Mydło z Aleppo od Planeta Organica + zdjęcia włosów

Nazwa produktu:
Gęste mydło Aleppo do mycia włosów i ciała

Producent:
Planeta Organica



Cena:
ok 40 zł

Gdzie kupiłam: KLIK  choć np. tutaj KILK jest taniej.

Konsystencja, kolor, zapach:
Mydło jest gęste, choć miękkie, na pewno nie tak elastyczne jak galaretka. Kolor ciemny, miodowo-zielony. Zapach mydła jest ciekawy i na pewno nie różany, jak go w niektórych sklepach opisują, ale tez nie typowo oliwkowy. Należy on raczej do przyjemnych i delikatnych.



Opakowanie:
Duża, plastikowa, zakręcana na twist puszka. Pojemność 450 ml.

Skład:
Aqua, Organic Olea Europea Fruit Oil (organic olive oil), Laurus Nobilis Leaf Oil (oil laurel), Rosa Damascena Oil (damask rose oil), Organic Crocus Sativus Oil (organic oil saffron), Myrtus Communis Oil (oil of myrtle) Vitus Vinifera Seed Oil (grape seed oil); Chamomilla Recutita Oil (chamomile oil); Potassium Olivate, Potassium Laurate, Sorbitol, Parfum, Caramel, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate.

Obietnice producenta:
Gęste mydło Aleppo powstało na bazie ekologicznego oleju z oliwek i posiada wysokie właściwości nawilżające i odżywcze. Organiczny olej z oliwek zawiera wysokie stężenie kwasu oleinowego, który pomaga unormalizować metabolizm lipidów w skórze, natomiast olej laurowy to naturalna ochrona przed szkodliwym wpływem środowiska zewnętrznego i bogate źródło witamin dla skóry. Olej ten odżywia, wygładza, odświeża i oczyszcza skórę.
Organiczny olej szafranowy czyni włosy grubsze i mocniejsze, a olejek z róży damasceńskiej daje delikatny aromat i podnosi włosy u nasady.

Moje wrażenia:
Pierwszym i najważniejszym kryterium w decyzji co do kupna tego jedna, jakby nie było, bardzo drogiego kosmetyku było to, że nie posiada on wysoko w składzie ani SLSu ani SLESu. Zależało mi na tym, bo chciałam używać produktu jako szamponu, a moja skóra głowy jest niestety, po półtorarocznej przygodzie z "nie-wiadomo-czym-i-dlaczego" bardzo wrażliwa.
Kiedy przyszła paczka i otworzyłam słoik, zostałam mile zaskoczona zapachem, który na szczęście, jak wspomniałam, nie przypomina zapachu róży, którego nie lubię, jeśli jest sztuczny. Co innego piękny, naturalnie pachnący kwiat, a co innego zapach w mydle. 

Kolejną kwestią było to, aby mydło nie przesuszało moich cienkich i lubiących fruwać włosów. Miało je myć, oczyszczać, pielęgnować i nie powodować szybszego przetłuszczania.

Jak to wszystko wyszło w praktyce? Wyszło zadziwiająco dobrze! Przede wszystkim mydło znakomicie umyło włosy, mimo, że nie ma w składzie mocnych środków i doskonale się przy tym pieniło, a ja lubię pianę.
Po wypłukaniu kosmetyku czuć było charakterystyczne skrzypienie dobrze oczyszczonych pasm, ale wyczuwałam również, że nie są one "zdarte do żywego" jak np. przy stosowaniu mocnego Nizoralu. Dodatkowym atutem jest to, że włosy dają się łatwo rozczesać i nie są splątane.

Po wysuszeniu suszarką (bez serum na końcówki, bez produktów do stylizacji, bez samej stylizacji) włosy są miękkie, gładkie i błyszczące oraz lekko odbite od nasady (co zauważyłam od razu, ponieważ mam z tym problem, a nawet nie wiedziałam, że produkt powinien spełniać to zadanie). Niestety, zarówno ten produkt jak i każdy inny szampon nie jest w stanie ujarzmić moich wszędobylskich krótszych i pozwijanych włosków - pamiątce po półtorarocznym wzmożonym wypadaniu. Z tym radzi sobie jedynie szczotka stylizująca, maska i ta pianka. Jednakże jak na taki stopień trudności, jaki istnieje podczas jako takiego ugładzenia tych puszków - wyszło całkiem nieźle.
Pod spodem macie zdjęcia prezentujące włosy tuż po umyciu i wysuszeniu. Nie stosowałam żadnej maski, nie olejowałam włosów przed myciem, nie używałam serum na końce ani kosmetyków stylizujących:





Mydło jako mydło sprawdziło się równie dobrze jak jako szampon. Nie używałam go w tym celu zbyt często, ale chciałam dać Wam pełną i rzetelną opinię, więc kilka razy się nim umyłam.
Skóra po kąpieli nie jest na pewno wysuszona, ale delikatnie umyta, oczyszczona i przyjemna w dotyku, a do tego nie podrażniona. Produkt fajnie się pienił i dobrze zmywał z ciała. Dla osób nie lubiących balsamów do ciała - idealne, jeśli skóra nie potrzebuje dodatkowego odżywienia.

Czytałam na wizażu i innych blogach, że produkt równie ładnie zmywa resztki makijażu oraz nadaje się do mycia okolic intymnych. Nie wiem, nie próbowałam, ale opinia wszędzie jest jednogłośna - mydło w tych okolicach sprawdza się rewelacyjnie.



7 komentarzy :

  1. Dziś o Tobie myślałam i miałam do Ciebie napisać a tu patrzę jest nowy wpis :)
    Jestem zauroczona Twoimi włosami, nowy kolor jest super :)
    Wracasz do pisania?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie jest nowy kolor, nie farbuje włosów. Moje pasma zmieniają kolor w zależności od użytego kosmetyku i oświetlenia. Od jasnych poprzez bure i nijakie, dalej poprzez cieple i miodowe aż do ciemnego blondu. Taki kameleon :)
      Tak, wracam do pisania. Nie wiem co ile będę pisać, chciałam w ogóle porzucić bloga z powodu znikomej ilości czasu na pisanie postów, ale tak bardzo mi tego brakuje, ze nie mogę tak na 100% przestać.

      Usuń
    2. Czyli mamy tego samego kameleona :) Bardzo dawno widziałam Twoje włosy i pamiętam te jeszcze z jasnymi refleksami. Mój blog był zawieszony kilka miesięcy, ale teraz powróciłam na stałe i oby Tobie również się udało znaleźć czas na pisanie.

      Usuń
    3. Ja jedyne co pamiętam, to to, że było długie i bardzo to lubiłam. Niestety po ślubie sypnęły ze zdwojona siłą i nie było sensu dalej ciągnąć ich w dół. Więc ścięłam i codziennie nad tym ubolewam. Teraz nie wypadają i zapuszczam na nowo, ale to potrwa :(

      Usuń
    4. Czas szybko płynie i za chwile nie będziesz pamiętać tej długości a jedynie się cieszyć długimi ślicznymi pasmami :)

      Usuń
  2. Ooo :) Dawno Cię nie było <3 Może też kiedyś wypróbuję to mydełko jak wykończe zapasy, skoro się tak dobrze sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie było :( Mam ostatnimi czasy jakoś tak mało czasu, a 8 h pracy przy komputerze nie napawa mnie ochotą do kolejnych 2 siedzenia przed ekranem w domu. Ale nie umiem przestac pisać.
      Mydło polecam, jest fajne :)

      Usuń

Każdy komentarz to znak, że post został przeczytany :) Zapraszam więc do dyskusji :)

URODOWE POPOŁUDNIE... © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka