Dlaczego moje włosy wypadają - wizyta u trychologa



Heyka.

Jak pisałam niedawno, w końcu udało mi się znaleźć na śląsku gabinet trychologiczny, gdzie zapisałam się na wizytę.

W progu powitał mnie Pan, co było nowością, choć wiedziałam, że w gabinecie pracuje i mężczyzna i kobieta (małżeństwo). W żadnym wypadku nie przeszkadzało mi to oczywiście, dobry lekarz to lekarz, nie dzielimy ich na płcie.

Na początku wywiad ogólny i pytania typu:
jakie zostały podjęte kroki i działania w związku z wypadaniem,
jakie przyjmuję leki,
czy palę,
czy jestem w ciąży,
czy mam alergie,
czy w mojej rodzinie występowało łysienie,
jakie zabiegi na włosach (trwała, farba) były robione i kiedy,
choroby skory, choroby przewlekłe i.t.d...

Zostały mi zakwalifikowane ogólnie włosy jako przeciętne (czyli ani cienkie, ani grube) i podobno wcale nie mam ich mało.

Po krótkim wywiadzie i opowiedzeniu o mojej przypadłości doszło do tego, na co czekałam!! Badanie trichogramem!! Na prawdę, nawet nie wiecie, jak się cieszyłam, że ktoś w końcu obejrzy moją skórę głowy. Jednakże spodziewałam się, że dzięki temu badaniu dojdziemy do przyczyny wypadania i pieczenia. Ale niestety....
Wszystko dokładnie widziałam na ekranie, więc żadnej ściemy Pan mi nie sprzedawał. Moja skóra, prócz tego, że lekko się przetłuściła, była po prostu czysta. Może ciut przesuszona, ale czysta - bez śladu łupieżu, zaczerwienień, podrażnień czy czegokolwiek niepokojącego. Niepokojącego, jeśli chodzi o skórę. Gorzej z włosami, które jednak były w większości lekko zaczopowane, albo oblepione łojem u podstawy. Nie jest to jednak ani nadmierny łojotok, ani ŁZS, ani AZS. Taka po prostu moja przypadłość, być może wynik genów, być może złego wymycia głowy, albo spocenia się w nocy. Muszę bardziej czyścić skórę. Faktem jest, że gdy szoruję wypada więcej włosów, więc staram się być delikatna - chyba za delikatna :(
Dodatkowo, co jest dla mnie bardzo niepokojące, to to, że nie znaleźliśmy praktycznie żadnych nowych włosków. Po prostu ich nie ma. Ok, był jeden... Tylko jeden, mały, cienki i bardzo jasny. Włosy ani nie rosną mi na długość, ani nie pojawiają się nowe. To straszne. Dla mnie to jest po prostu przykre i przerażające jednocześnie.

Po obejrzeniu skóry nastąpiło badanie cebulek. Zostało mi wyrwane kilka włosów. Nie bolało. Bolało to, co zobaczyłam. 50% z nich nie posiadało cebulek - włosy po prostu się złamały, nawet nie pękły, co po prostu się ukruszyły. 20% włosów było w porządku - ładna, zdrowa cebulka i aż 30% to włosy z cebulką dystroficzna (małą, uszkodzoną, zniszczoną, po prostu chorą).

Wynik jest powiedzmy nie tyle jednoznaczny, co dał obraz, w która stronę iść, aby szukać przyczyny wypadania - to nie w skórze głowy tkwi problem, ale w organizmie. Cebulki są niedożywione, chore i płytko osadzone. Nie odżywiają włosów, które potrafią się łamać już u nasady. Na nic zdadzą się maski i oleje, jeśli wewnątrz, w krwi jest coś nie tak - brak witamin, niedotlenienie, choroba...

Wiecie, ja już bym chyba wolała chorą skórę głowy i widoczna przyczynę, niż takie coś, bo to wypadanie może być objawem czegoś na prawdę poważnego, a ja się cackam z klakami, zamiast zrobić porządne badania (mam tylko morfologię, która wyszła ok). Muszę zrobić badania na Selen, TSH, FT3, FT4, AntyTPO, Estrogeny, DHEA, Progesteron i Androstendion. Czyli w skrócie - tarczyca i hormony. Praktycznie wszystkie płatne, ale porozmawiam z moja ginekolog, może niektóre da się refundować.

Co z grzybicą i piekącymi miejscami? Nie wiem, nikt nie wie, bo tam po prostu nic nie ma - zdrowa, normalna skóra, taka jak na całej głowie. włosy te same co wszędzie. Łupieżu i zaczerwienień brak - tak samo jak innych zmian. Tam NIC nie ma! Jedyną słuszną i 100% odpowiedź odnośnie grzybicy da mi w tym momencie tylko wymaz. Obecnie mam tylko dwa piekące miejsca, ale pieką mnie praktycznie calutki czas. Jeśli w ciągu tygodnia się to nadal nie uspokoi (wzięłam się za Nizoral i Clotrimazol), to chyba zrobię to badanie na grzyba, bo innego wyjścia nie mam.

Skórę głowy mam nawilżać - najlepiej kolagenem, który na szczęście w domu posiadam. Nie powinnam obecnie stosować żadnych wcierek bez spłukiwania. 

Jeśli interesuje Was jak wgląda jedno  z moich piekących miejsc, to zrobiłam ostatnio zdjęcie. Jest to tak jakby końcówka mojego przedziałka, na czubku głowy:



I co, tak podsumowując, wiem, że nic nie wiem. Ale to niczyja wina, a badanie było przeprowadzone dobrze - na własne oczy widziałam, że skóra jest ok, a cebulki są zniszczone i niedożywione. Nadal muszę szukać przyczyny wypadania, tym razem w sobie. Wewnątrz siebie.

Jeśli badania nic nie wykażą (sama nie wiem czy wolę takie rozwiązanie, czy ujawnienie przyczyny i tym samym jakiejś choroby) nie pozostaje mi nic innego, jak kuracja przeciwko wypadaniu - taka porządna, wieloetapowa, długa. Nie żadne ampułki z apteki czy kozieradka. 

Pan był ogólnie bardzo miły, słuchał mnie, odpowiadał na pytania. Leków ani witamin nie przepisał - bo mam i te które mam, wystarczą (Vitapil, E, D3, B oraz ostatnio kolagen doustny). Nie namawiał mnie od razu na kuracje, które przeprowadzają w gabinecie. Najpierw polecił zrobić badania, bo jeśli coś mi dolega - w pierwszej kolejności mam zająć się zdrowiem, a potem dopiero naprawiać włosy. Zupełnie inaczej niż na drugiej wizycie u dermatolog, kiedy wręcz wmawiała mi, ze jej zabiegi to jedyny ratunek dla włosa. 

Jedyne, co rozważam jeszcze, to stres. Taki, który mi wyszedł po około trzech i pół roku - wiązało się to z bardzo osobistymi sytuacjami, gdzie praktycznie towarzyszył mi on od rana do wieczora, plus potem jeszcze sesja, obrona magistra i parę innych nieciekawych sytuacji. I tak to sobie w tym stresie żyłam przez prawie rok. Podobno takie wypadanie spowodowane stresem może pojawić się nawet do 5 lat po stresowych sytuacjach. 

No, zobaczymy. Obecnie jestem po umyciu włosów. Naliczyłam ich ponad 90...

33 komentarze :

  1. Trzymam kciuki za wygranie walki z wypadaniem!
    U mnie jest już o wiele lepiej, włosy wypadają, ale zdecydowanie mniej niż dwa miesiące temu.Stosowałam właściwie tylko skrzyp i pokrzywę oraz drożdże w tabletkach. Jeśli problem powróci, również wybiorę się do trychologa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz, ja bym się nawet tym tak nie zainteresowała i pewnie tez ładowałabym w siebie zioła i wcierki, ale mnie zastanawiało i zastanawia do tej pory - dlaczego mnie piecze, a nic nie widać.

      Usuń
  2. Problemy z tarczycą to bardzo częstsza przyczyna wypadania włosów niestety. Buziaki ślę na udany wieczór :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To samo mowił trycholog, 80% kobiet wychodzi podczas badań, ze to przez to leca im włosy.

      Usuń
  3. Miałam podobny problem, praktycznie wypadały tak, że wyłysiałam - u mnie na blogu znajdziesz posty na ten temat w zakładce "włosy". Moja choroba była zakwalifikowana już jako łysienie, bo nowe włoski się nie pojawiały, w dodatku miałam porządne zakola nad uszami, nad czołem, no i łysy placek na czubku głowy.
    Włosy zaczęły wypadać w skutek stresu, wszystkie badania miałam okej, te płatne również.
    Jak sobie z tym poradziłam, tez znajdziesz na blogu, bo nie ma sensu tego tu wypisywać po raz drugi. Jeśli masz jakieś pytania, to tez zapraszam :)
    befitandfancy.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hey, obejrzalam fotki i tak sie wystraszyłam, ze moge mieć to samo, ze wyłączyłam blog - przepraszam, nie jestem dziś w nastroju psychicznym na czytanie o lysieniu :(

      Usuń
  4. życzę powodzenia, aby w końcu wszystko się wyjaśniło i to jak najlepiej, bez żadnej choroby czy czegoś gorszego :)
    trzymaj się ciepło :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Jejku ;( Wypadanie to naprawdę tragiczna sprawa a jeśli tak jak u Ciebie nie znane są przyczyny to już naprawdę. Mam nadzieję, że wyniki wyjdą dobrze. Też robiłam podczas mojego wypadania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja musze mieć skierowania i zobaczymy, co dalej :(

      Usuń
  6. Może to nic poważnego, a po prostu trudno to wykryć. Trzymam kciuki, aby wszystko było ok. Mojej mamie też strasznie wypadają włosy, są cienkie, ale dość szybko rosną. Stosowała różne apteczne specyfiki i nic. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby - chcialabym już podjąć leczenie ,a nie ciągle szukac przyczyn ;)

      Usuń
  7. Gdyby nie to pieczenie Twojej głowy nasze sytuacje były by bardzo podobne, nasze włosy są nie dożywione takie anemiczne a skóra głowy zdrowa. Ja dziś byłam zrobić badania i zobaczymy co dalej ale malutką poprawę widzę, wypada mniej włosów przy czesaniu, kiedyś było ich nawet 150 a ostatnio nawet 100 nie ma

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie w poniedziałek 66 podczas mycia, a dziś 100 prawie. Czyli nie mam tendencji typowo spadowej z ta moja glowa

      Usuń
  8. Szkoda, że nei dowiedziałaś się konkretnie dlaczego Twoje włosy wypadają ::/ teraz musisz koniecznie zrobić te badania!

    OdpowiedzUsuń
  9. Trzymaj się i nie poddawaj. Mam nadzieję, że badania coś wreszcie wyjaśnią i nie będzie to nic groźnego.

    OdpowiedzUsuń
  10. Będzie dobrze w końcu walczysz o swoje włosy już dłuższy czas i niemożliwe żeby Twój wysiłek poszedł na marne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. własnie, zycie nie może być aż tak niepoważne ;P

      Usuń
  11. Hormony tarczycy to był mój drugi pomysł (komentarz przy poprzednim poście), ale hormony płciowe tez dobrze zbadać ;) Mam nadzieję, że szybko rozwiążesz tą zagadkę;)
    Mój Blog - klik!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak wiem, miałam je i tak w planie zrobic, jesli badanie trichogramem nic by nie wykazało

      Usuń
  12. Trzymam kciuki, żeby wszystko było dobrze. Badania na pewno wiele wyjaśnia ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Niestety to tak jest, że często od wewnątrz jest problem. Ja teraz się wybieram do dermatologa, bo mój trądzik jest na 99% hormonalny i też czuję, że walka z tym wszystkim będzie długa. A walka na własną rękę nie zawsze ma sens. Włosy też mi wypadają i myślę, że chyba też zrobię badania... Trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no niestety, na własną rękę to mozna leczyć coś, co się samemu sobie zrobiło, np [przesuzenie skalpu, albo lekkie podraznienie. Tutaj sama nic nie zdziałam

      Usuń
    2. Oby się zajęli Tobą profesjonaliści!

      Usuń
  14. Mi skierowanie na TSH, FT3, FT4, AntyTPO wypisał zwykły lekarz rodzinny, gdy moja ginekolog zasugerowała, że być może coś jest nie tak z tarczycą (i faktycznie - niedoczynność). Z jej powodu też strasznie wypadają mi włosy, mimo że od roku już się leczę :(

    OdpowiedzUsuń
  15. Też wybieram się na taka wizytę. To przykre, co zobaczyłaś, ale z drugiej strony dobre, bo może wyleczysz inne przypadłości (które objawiły się tylko, albo właściwie AŻ, wypadaniem włosów i ich słabością). Trzymam kciuki, żeby było tylko lepiej!

    OdpowiedzUsuń
  16. Też muszę w końcu zrobić sobie kompleksowe badania a Tobie życzę aby w końcu znaleźli przyczynę.
    A w ogóle to przestań tak namiętnie liczyć włosy które Ci wypadły bo to tylko dodatkowo Cie dołuje.
    Teraz na jesień mi też więcej włosów wypada i jakbym miała je liczyć to pewnie też bym się załamywała, do tego po lecie są w dużo gorszej kondycji niż były w lipcu a włosy to walają mi się wszędzie po domu i robią się takie białe kołtuno pajęczynki jak nie odkurzę co 3 dni :P
    Głowa do góry ! A próbowałaś pić drożdże ? Może one by Ci pomogły

    OdpowiedzUsuń
  17. I ja mam ostatnio bardzo duży problem z wypadaniem, za jakiś czas pójdę do lekarza po skierowanie na szczegółowe badania, głównie zależy mi na tarczycy.

    (obserwuję i zapraszam do siebie :) )

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja poważnie się zastanawiam nad badaniem trychologicznym. Mam dopiero 15 lat, a bardzo mi wypadają włosy (od kilku lat, zauważyło to większość fryzjerek), w bodajże 3 klasie miałam takie problemy ze swędzeniem skóry głowy, że w jednym miejscu zdrapałam aż do momentu, gdzie cebulki obumarły i miałam łyse. Teraz nadal mam swędzenia skóry głowy w kilku miejscach, ale cebulki są, gdzie były. Dodatkowo włosy wolno mi rosną, nie mogę ich w ogóle zapuścić, ale to może przez zaniedbanie pielęgnacji, a raczej jej brak zupełny, prócz szamponu, bardzo rzadko - domowa odżywka. Teraz zażywam suplementy diety (od tego tygodnia), a od przyszłego chciałabym zająć się porządniej pielęgnacją.. Chociaż z tym wypadaniem, to także może być ustosunkowane stresem, ponieważ z byle błahostki strasznie się stresuję, taką już mam głupią naturę, to fakt.
    Pozdrawiam Gabriela C.
    PS. Trzymam za Panią i Pani włosy kciuki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zycze powodzenia w drodze do pieknych i długich włosów :) Jeśli chodzi o trychologa, to nikogo nie jestem w stanie polecić, bo na dłuższa mete, wszyscy dali ciała ;/

      Usuń

Każdy komentarz to znak, że post został przeczytany :) Zapraszam więc do dyskusji :)

URODOWE POPOŁUDNIE... © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka