Prettybox styczeń 2016

Cześć.
Coś ostatnio nie mam szczęścia, wczoraj miałam totalnie zepsuty humor (dziś już jest lepiej), do tego od poprzedniego wieczora wraca mi zapalenie krtani i znów nie mogę spać.
Na szczęście dzisiaj przyszło pudełko PrettyBox, to humor się trochę poprawił :)

Poniżej zawartość boxa, moja ocena i jedna uwaga dotycząca pudła. Podjęłam z PrettyBoxem współpracę na specjalnych warunkach, jednak ocena i procent zadowolenia jest całkowicie obiektywny.



1. ŚWIECA ZAPACHOWA HEART&HOME
Lubię owocowe, zapachowe świece. Ta z H&H jest czereśniowa, więc całkiem fajnie, pachniał nią cały box. Aromat jest naturalny i kuszący, bardzo przyjemny. Nie paliłam jej jeszcze, ale na pewno wypale do dna - oby tylko pachniała, bo mam kilka świec, które pachną zgaszone, natomiast zapalone - w ogóle.
2/2 pkt

2. MARION DETOX HAIR LINE, TERAPIA DO WŁOSÓW ODŚWIEŻAJĄCO-OCZYSZCZAJĄCA.
Sama nie wiem. Nie jestem przekonana do Mariona ani do produktów w saszetkach. Zużyję na pewno, bo jestem trochę ciekawa efektu, choć sama bym po ten kosmetyk nigdy nie sięgnęła.
1/2 pkt

3. DRESENDER ESSENZ - SÓL DO KAPIELI
Ostatnio chwaliłam za zapach żel do mycia z tej samej firmy. Podobały mi się też jego właściwości myjące - fajny produkt. Sól ma pachnieć mandarynkami i pomarańczami - czyli tym, co uwielbiam jeść i wąchać. Dodatkowo zawiera olej z awokado (wspaniały na włosy, więc pewnie również na skórę), który ma nawilżyć nasze ciało. Zobaczymy, jestem zadowolona z posiadania tej paczuszki.
2.2 pkt

4. OLEJ ZE SŁODKICH MIGDAŁÓW, GAJ OLIWNY
Z olejami jest tak, że niewiele potrzeba, żeby dodać go do kosmetyku, maski na włosy czy użyć do olejowania. Olej migdałowy jest bardzo dobry dla porowatych włosów, na skórę działa równie dobrze, ja jednak mam na prawdę ogromny zapas olei i ten podarowałam mamie. Pojemność 150 ml to według mnie dużo za duża butla. Dobrym pomysłem było dodanie do pudełka oleju, bo mało boxów tak robi, ale nie jestem do końca przekonana co do pojemności.
1/2 pkt

5. SKIN79, KREMOWA PIANKA DO OCZYSZCZANIA TWARZY
No i jak to jest.. kończy mi się żel do buzi, kupuję sobie nowy i nagle w każdym boxie jest coś do mycia twarzy :D teraz mam zapas, swoje kupne La Roche Posay, Chillboxowy żel i tą piankę. Ale nie narzekam, bo twarz myję 2-3 razy dziennie a ten kosmetyk chciałam wypróbować od kiedy tylko się o nim dowiedziałam, jednak odrzucała mnie cena. A dziś co.. dziś jest u mnie :) Cieszę się.
2/2 pkt

6. ŻEL POD PRYSZNIC GARDEN TERAPHY - OWOC GRANATU
Niebawem kończę żel do kąpieli, więc fajnie, że nie muszę specjalnie iść i kupować coś nowego. Produkt ładnie pachnie, choć skład ma dość chemiczny - ale akurat mnie to w żelach pod prysznic w ogóle nie przeszkadza, także super - zacznę na pewno używać pod koniec tygodnia. Czy kosmetyk będzie dobry czy nie, to się okaże, na ten moment jestem zadowolona, że znalazłam go w boxie.
2/2 pkt

W pudełku były równie ulotki oraz próbki krem DeoFeet i podkładów Skin79.  Dodano tez malutki kalendarzyk-ulotkę.

Procentowe zadowolenie z pudełka w moim przypadku wynosi 83%, czyli na prawdę całkiem sporo. Mama ucieszyła się z oleju, także tym bardziej i ja cieszę się, że był w boxie. Cieszę się również, że PB idzie do przodu jak burza i ma coraz więcej subskrybentów :)

Jedna mała uwaga, o której wspomniałam na początku - na profilu PrettyBoxa na Facebooku twórcy pudełka ujawnili aż 3 z 6 produktów, co sprawiło, że radość otwierania pudła i miła niespodzianka nie była taka duża, jakbym chciała. Zawartość bardzo mi się podoba, jednak fajnie by było, gdybym nie wiedziała co tam odkryję - niespodzianka była by wtedy większa. Do tego pokazane zostały te najlepsze perełki z boxa - świeca, olej i pianka do mycia twarzy
Znam już 3 produkty z edycji lutowej: - masło shea z Ghany, mydełko YOPE o zapachu Werbeny oraz micelarny żel do mycia twarzy i demakijażu od Cranberry. No i jak tu teraz ma być niespodziankowo? Może lepiej cienie albo pixelowe obrazki, podpowiedzi jakieś, niż tak z góry od razu jakie kosmetyki będą w pudełku?  Z drugiej strony może to i lepiej, bo więcej osób kupi/nie kupi boxa, czyli więcej dziewczyn nabędzie (bądź nie) pudło, które im się po prostu podoba, bo wiedza co jest w środku? Sama nie wiem. A co Wy myślicie? Zastanawiacie się nad kupnem PrettyBoxa? A może macie już swoje w domu?


12 komentarzy :

  1. Myślę o subskrypcji jakiegoś boxa, nie wiem jeszcze którego :) :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Dużo zdrowia życzę :)!
    Nigdy żadnego pudełka nie zamawiałam. Taka zawartość ucieszyła by mnie bardzo :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Coraz bardziej skłaniam się do zamowienia tego boxa bo z każdym miesiącem zawartość jest coraz ciekawsza :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Szczerze mówiąc ciągle się nad nim zastanawiam i zastanawiam i jakoś kupić nie mogę ;p

    OdpowiedzUsuń
  5. Udana edycja :) A co do ujawniania to muszę, żeby nas zachęcić - na początku na pewno trudno przekonać klientki.

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajne pudełko, zastanawiałam się nad mim,ale już tyle boxow kupuje,że raczej się wystrzegam. Ale nigdy nie wiadomo

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajne pudełko, zastanawiałam się nad mim,ale już tyle boxow kupuje,że raczej się wystrzegam. Ale nigdy nie wiadomo

    OdpowiedzUsuń
  8. Mnie się podoba to, że ujawniają, co może być w pudełku. Przynajmniej człowiekowi łatwiej się zdecydować, kiedy wie, ze to coś, co mu odpowiada. :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Muszę powiedzieć że box jest bardzo fajny, zastanawiałam się nad nim jednak skusiłam się dopiero na lutową edycję. Dla mnie dobrze że część zawartości jest ujawniona bo po ponad 2 letniej przygodzie z SB i BG często zamiast niespodzianki było ogromne rozczarowanie. Pretty idzie w dobrą stronę, wybiera ciekawe produkty. Do SB i BG już na pewno nie wrócę chyba że jakieś pudełko będzie mega to kupię je pojedynczo, upominki za subskrypcję są bardzo marne. Niedługo SB zabraknie miesiąca na wysyłanie pudełek robią to już tak późno.

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz to znak, że post został przeczytany :) Zapraszam więc do dyskusji :)

URODOWE POPOŁUDNIE... © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka