Olśniewające pasma dzięki masce Phytokeraine - złocisty luksus dla włosów

Witajcie,

dziś bardziej luksusowo. Z reguły nie pozwalam sobie na zakup kosmetyku powyżej 50 zł (wyjątkiem jest kolorówka), ale dzięki pudełku BeGlossy by Hebe poznałam fantastyczną maskę do włosów, którą musiałam mieć w pełnowymiarowym opakowaniu. 
Mowa tu o masce do włosów Phyto, Phytokeratine.


W boksie kosmetycznym znajdowała się 50 ml miniaturka produktu, która starczyła mi na 4 razy i urzekła mnie swoim działaniem oraz przecudownym zapachem. Wyglądała tak:


Pełnowymiarowe opakowanie zawiera 200 ml produktu i zapłacimy za nie od 76 do 110 zł - w zależności od sklepu internetowego czy też internetowej apteki. 
Maskę otrzymujemy w plastikowym słoiku z aluminiowa zakrętką, który zamknięty jest w kartonowym, złocistym opakowaniu, na którym znajdziemy wszelkie informacje dotyczące kupionego produktu.




Zapach maski jest intensywny, ale nie meczący, kwiatowy, lekko słodkawy. Nie umiem go do niczego porównać, ale bardzo mi się podoba i zakochałam się w nim od momentu, kiedy jeszcze używałam miniaturki produktu. Sam kosmetyk ma lekką, kremową konsystencję, zdecydowanie jest to konsystencja mniej gęsta od masek, które zazwyczaj stosujemy, natomiast dzięki temu rozprowadza się niezwykle przyjemnie, gładko i szybko. Kolor maski jest delikatnie żółty i posiada złociste drobinki, które ślicznie lśnią w świetle łazienkowej lampy, jednak niestety, wypłukują się podczas zmywania maski. 
Włosy dzięki temu kosmetykowi są niezwykle błyszczące, pogrubione, zdrowe i dobrze się układają. 


Jeśli o spłukiwanie chodzi - maska spłukuje się dosyć ciężko, ale da się ją porządnie wymyć. Na mokrych włosach pozostawia jakby lekko lepki film, który jest niewyczuwalny i niewidzialny po wysuszeniu. Włosy nie tracą na świeżości, objętości, nie są przyklapnięte i nie wyglądają na tłuste czy obciążone. Maska nie powoduje szybszego przetłuszczania się włosów. 



Gdzieś kiedyś, chyba u KH przeczytałam, że jeśli chcemy, aby keratyna zadziałała na nasze włosy, musimy użyć ciepła - czepek termiczny, suszarka, cieplejsza woda. Tą maskę praktycznie zawsze stosowałam zostawiając ją na 10 minut na wilgotnych włosach. Mimo, ze są cienkie, te 10 minut nie było za długim czasem, włosy nie obciążyły się. Były nieprzeciętnie gładkie, sypkie, wyglądały zdrowo, nie puszyły się i były mega nawilżone.
Ostatnio dwa razy nałożyłam maskę na włosy i całość potraktowałam suszarką. Ocieplałam całość około 2 minuty i zmyłam. Włosy niezmiennie po użyciu maski są mięciutkie, sypkie, dociążone ale puszyste z tą jednak różnicą, że niesamowicie lśnią. O ile wcześniej lśniły, tak teraz błyszczą maksymalnie - KH miała racje, keratyna potrzebuje ciepła!
Ponadto maska pogrubia pasma, sprawia że są elastyczne i po prostu zjawiskowe.

Nie prostuję pasm żelazkiem, ale czytałam, że dziewczyny używające prostownicy na włosach odżywionych Phytokeratine są bardzo zadowolone z efektów a tafla jest dużo bardziej gładka i lśniąca niż zazwyczaj.
Co więcej, moje pasma nie są wyniszczone, ale kobiety o zniszczonych pasmach zapewniają, że ich włosy dzięki temu produktowi wyglądają dużo lepiej, mniej się kruszą i odzyskują blask oraz nawilżenie. 


Phytokeratine to moja ulubiona maska keratynowa, jednak jej cena zabija. Włosy są po niej olśniewające i nigdy nie przeproteinowała mi pasm. Jeśli jednak ktoś nie może pozwolić sobie na jej zakup, równie dobrym kosmetykiem jest kuracja keratynowa od B.app. Jednakże B.app ma sztuczną, długo utrzymującą się woń, a Phyto raczy nas cudownym aromatem.
Czy jednak zapach powinien mieć wpływ na to, czy wydamy 35 czy 80 zł? Ten wybór należy do Was. 
Ja jestem zauroczona Phytokeratine i to na pewno nie jest ostatni słoiczek jaki kupiłam.

Włosy po użyciu maski "na ciepło":




5 komentarzy :

  1. śliczne włosy są po jej użyciu, naprawdę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow, efekt świetny, ale jak za tę cenę wolę jednak laminowanie domowym sposobem. Naprawdę, cena zabójcza. :(

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz to znak, że post został przeczytany :) Zapraszam więc do dyskusji :)

URODOWE POPOŁUDNIE... © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka