Niemożliwe stało się możliwe, Tangle Teezer niszczy mi włosy

Heyka.

Gdyby rok temu ktoś mi powiedział, że Tangle Teezer niszczy włosy, to popukałabym się w czoło. To znaczy jakieś tam głosy słyszałam, ale sporadycznie, raz na jakiś czas, przypadkiem.

Jednak niedawno zapisałam się na Facebooku do grupy włosowej. Dość często we wpisach typu "Pomocy, moje włosy się puszą i wyglądają coraz gorzej" zadawano jedno i to samo pytanie:
CZYM CZESZESZ WŁOSY? 
Kiedy tylko odpowiedź oznaczała używanie Tangle Teezera, sypały się dziesiątki komentarzy typu "wyrzuć", "to od niego", "to TT, mam to samo", "przez ten szajs zniszczyłam włosy, musiałam obciąć 20 cm".

Siedziałam, analizowałam i powoli chciało mi się płakać. Prawdopodobnie to, co brałam za dystroficzne włosy, które odrastają po megawypadaniu, to nic innego, jak włosy poniszczone TT. 
Poniżej przedstawiam Wam zdjęcie moich włosów, które dziś wysuszyłam tylko suszarką, bez stylizowania ich i wygładzania. Jak widzicie, była by z tego całkiem fajna tafla,  gdyby nie setki krótszych, niesfornych włosów, które nawet, kiedy je wygładzam modelując fryzurę, "odskakują" do godziny czasu.


O ile z boku wygląda to znośnie, choć i tak źle, to z przodu sytuacja ma się jeszcze gorzej, bo widać, jak bardzo włosy sterczą i są powykręcane.


Zaczęłam zadawać osobą, które twierdziły, że to TT niszczy im włosy pytanie, czym według nich objawia się to niszczenie. Odpowiedzi były zawsze jednoznaczne:
- poszarpane włosy na całej długości,
- puszenie się odstających włosów, których niczym nie da się ujarzmić,
- rozdwojone końcówki,
- bardzo dużo włosów o różnej długości,
- zniszczenia tylko na wierzchniej warstwie włosów.
Dokładniejsze analizowanie wykazało, że osoby te bardzo dbają o włosy i nigdy nie miały tego typu problemów, zanim nie zaczęły stosować do czesania TT. Szczotki zostały kupione w Sephorze, Douglasie i Hebe, więc były szczotkami oryginalnymi.

Dotarłam do moich zdjęć, kiedy już mocno dbałam o włosy, ale jeszcze nie były one dziennie czesane Tangle Teezerem. Nie było na nich widać tego typu zniszczeń.


Potem idąc do zdjęć z dni bliższych dzisiejszemu, stopniowo odkrywałam, jak często i gęsto zaczęły pojawiać się te niechciane króceły. Początkowo objawiało się to w poszarpanych końcach, a z czasem zniszczenia szły ku górze. Oczywiście na czubku pojawiało się kilka krótszych włosków, ale te z kolei miałam od zawsze, jako że mam skłonności do dystrofów - jednak one są zazwyczaj kręcone i grubsze.




Kolejnym moim pytaniem było - jak radzicie sobie ze zniszczeniami. Niestety, odpowiedź jedna i taka sama - z tym nie da się sobie poradzić, bo włosy żyją swoim życiem. Wszystkie dziewczyny, jak jeden mąż, ratowały się ścinaniem końców, jedna nawet o 20 cm...

Co może być przyczyną niszczenia pasm przez TT? Raz jeden gdzieś przeczytałam, że miękkie ząbki szczotki ulegają mikrouszkodzeniom, które rozrywają włos. Lekko go naciągają łapiąc w uszkodzenie (czego nie czujemy), a potem to ostre uszkodzenie odcina kawałek włosa lub uszkadza go tak, że niebawem sam się złamie. Taki naciągnięty włos nigdy nie wraca już do swojego normalnego kształtu. Jego struktura jest zmieniona i nie da się przywrócić włoskowi dawnego wyglądu. Dla mnie zabrzmiało to bardzo wiarygodnie.
Szukając jeszcze innych przyczyn destrukcyjnego działania szczotki dokopałam się do innej opinii - że to my jesteśmy winne, bo TT jest tak delikatny dla włosów, że czeszemy się nim jak opętane, nie czując, jak bardzo szarpiemy pasma. Z tym niestety już gorzej jest mi się zgodzić. Od prawie 2 lat borykam się z nadwrażliwą skórą głowy. Nawet leciutkie szarpnięcie włosa jest u mnie niezwykle mocno odczuwalne, dlatego moje pasma zawsze, ale to zawsze traktuję z największa troską i delikatnością.

Są oczywiście osoby, którym szczotka włosów nie niszczy i nigdy nie zamienią jej już na inną. Być może TT nie jest jednak dopasowany do wszystkich rodzajów włosów. Wydaje mi się, że najlepiej sprawdza się na niskoporach, a im wyższa porowatość, tym zniszczenia większe.

A jak jest u was.

14 komentarzy :

  1. ja używam Ikoo i nie robi aż takich szkód, ma trochę twardsze ząbki niż TT, ale wiadomo - jak ktoś mam delikatne i wysokoporowate włosy to mało jaką szczotką nie zrobi sobie na nich krzywdy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja miałam całe życie z Rossmanna taką za chyba 10 zł i nigdy mi krzywdy nie zrobiła, a taki hit narobił ;/

      Usuń
  2. Ja mam właśNIe TT i tez zauważyłam zniszczenia. Ale nie mam pojęcia co kupić. Mam bardzo grube i gęste włosy i mają wysoka porowatosc i tylko tangle teezer umie je rozczesac.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja kupiłam Olivia Garden finger Brush, bo bardzo ja polecają osoby, które zrezygnowały z TT. Dopiero dojdzie za kilka dni.

      Usuń
  3. Niestety TT i u mnie się nie sprawdził i do tego zniszczył mi włosy..

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja mam wrażenie, że moja szczotka się w jakiś sposób zużyła. Po 2-3 latach używania, wypada mi więcej włosów podczas czesania niż kiedyś. Być może to wina szczotki, nie umiem tego stwierdzić w 100%. Spróbuje kupić inną, zobaczymy co z tego będzie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja ma lekko szorstkie ząbki. Druga, nowsza- jeszcze sa gladkie. Podobno trzeba je wymienić co jakiś czas

      Usuń
  5. Sama ma 3 TT. jeden to nadaje się już na śmietnik, bo mój synuś mi go pogryzł. A dwa inne są dobre. Ja rozjaśniam włosy, wiec one silą rzeczy będą się elektryzować. Nie zauważyłam, aby mi TT jakoś specjalnie niszczył mi włosy. Ja zresztą zawsze miałam takie włosy czy farbowałam, rozjaśniałam czy nie. Używałam już kilka o ile nie kilkanaście rodzajów szczotek, ale chętnie bym popróbowała czegoś innego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczotka nylonowa z dodatkiem wlosia z dzika sprawdza się ok

      Usuń
  6. Przestałam używać TT już dawno, bo średnio radził sobie z rozczesaniem moich kapryśnych włosów. Używam już od jakiegoś czasu normalnej szczotki pół na pół z włosiem naturalnym i nie zamienię tej szczotki na nic innego. Włosy są miękkie i lśniące, a przy TT właśnie się puszyły i plątały... Cóż, wychodzi na to, że do wszystkiego powinno się podchodzić z dystansem :) i tak, musiałam obciąć włosy, u mnie to było kilkanaście cm.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez mam taką. Właśnie się z nią przeprosiłam ;)

      Usuń
  7. U mnie TT również bardzo niszczył włosy, moim ideałem została szczotka Olivia arden Supreme Combo :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Też mam złe doświadczenia z TT. Kupiłam zachęcona opiniami, że dobrze rozczesuje włosy i poprawia ich wygląd. No niestety... u mnie włosy łamał i wbrew opiniom po każdym użyciu zostawały na szczotce. Według mnie nie rozczesuje jakoś spektakularnie dobrze, mam wrażenie, że czesze tylko "po wierzchu". Po użyciu nie mam wrażenia dobrze rozczesanych i lekkich włosów, a wręcz są "pozbijane i przyciężkawe". Też mam włosy po TT takie rozdwojone na całej długości i puszące się jak na Twoich zdjęciach mam oryginalne TT w wersji salon elitte i wersję kompaktową do torebki. Obie tak samo źle traktują moje włosy, przeprosiłam nawet moją starą plastikową szczotkę za 10 zł, bo robi mi mniej krzywdy. Włosy mam półdługie, obcięte na boba. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz to znak, że post został przeczytany :) Zapraszam więc do dyskusji :)

URODOWE POPOŁUDNIE... © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka