Aktualizacja czerwcowa - długość włosów i włosy bez stylizacji

Heyka.

Dziś z okazji wolnego, mogłam pozwolić sobie na dzień bez stylizacji włosów.  Wczoraj wieczorem nałożyłam na skalp i długość olejek na porost od Natura Siberica, zmieszany z 10 dozami olejku Ejta z nasion marchwi. 
Rano włosy dokładnie spłukałam i umyłam kolejno, Sylveco pszenicznym i szamponem który jest u mnie nowością na półce: Natura Siberica I Loves Estonia.
Po myciu, na wilgotne włosy nałożyłam na 30 minut maskę Natura Siberica Love Estonia.
Wszystko potem jeszcze raz spłukałam, na koniec chłodną wodą, spryskałam sprayem Tresemme Salon Sleek with Argan Oil i wysuszyłam chłodnym strumieniem, zwykłą suszarką z jonizacją (BabyLiss). Nic nie podkręcałam i nie używałam żadnych pianek do stylizacji, czy żelów. Suche włosy przeczesałam tylko TT.

Chciałam zobaczyć jak będą wyglądać i powiem, że bardzo pozytywnie mnie zaskoczyły. Są gładkie, nie puszą się, błyszczą i nie strączku ją. Wyglądają tak:



Wybaczcie te nieciekawe pozycje, ale coś mi się w poniedziałek stało z karkiem i kiepsko kręcę głową, a jak kręcę, to krzywo i dodatkowo przez to moje krzywe obracanie się, włosy mają na zdjęciach różne długości, a dziś fotki muszę robić sama.

Dla przypomnienia, poniżej włosy bez stylizacji, zaraz z początku włosomaniactwa, w marcu (zielona bluza) i włosy z połowy kwietnia (czarno-szara koszulka, włosy nie rozczesane i rozczesane). Ja tego dzień w dzień nie zauważam, ale takie zdjęcia mnie potem bardzo szokują, jak mocno zmieniają się moje klaczki.



I jeszcze słów kilka o wzroście.
Miesiąc temu pisałam, że mam 26 cm pasemko kontrolne, jednak było tak niesforne, że zmieniłam je po kilku dniach, bo miałam na nim dziwne wyniki. Wzięłam inne, trochę bardziej na środku przedziałka i miało ono coś około 27 cm. Obecnie to pasemko ma centymetrów 29. Wyszło na to, że przybyło mi 2 cm. Jakoś specjalnie nie skupiłam się tym miesiącu na wzroście, nie zawsze kładłam na skalp olejki na porost, ale jak kładłam, to podgrzane i było to tylko 6 razy. Czasem zrobiłam płukankę kawową, dwa razy wtarłam napar z mocnej kawy. I tyle - w porównaniu z kwietniem i majem - zero szaleństwa. Widać, że im mniej skupiam się na wzroście, tym włosy rosną.. szybciej ;)

PS.
Pamiętajcie o moim Giveaway, link macie w panelu po prawej, wystarczy, że klikniecie na zdjęcie.

10 komentarzy :

  1. No super zmiana , WYRAŹNIE zauważalna. Gratulacje ! Ja tez pracuję nad moimi bidusimi włoskami - dzięki za inspiracje , bo to własnie dzięki Tobie zainteresowałam się "włosomaniactwem" ;-) i przez to bardzo dużo się dowiedziałam i ....są efekty . Dzięki :-) .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, takie słowa bardzo motywują do prowadzenia bloga i pracowania nad sobą :)

      Usuń
  2. Ja do tej pory nie umiem znaleźć pasemka kontrolnego:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. najlepiej jest jak sa jakies wyraźne odrosty, bo tak to kiepsko ;)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Dziekuje, ale ciąglę walczę jeszcze z doprowadzeniem ich do ładu i składu

      Usuń
  4. Wow, widać sporą różnicę! Wyraźnie się zagęściły i są w dużo lepszej kondycji :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Twoje włosy się bardzo zmieniły od kiedy o nie dbasz. Oczywiście na + :)

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz to znak, że post został przeczytany :) Zapraszam więc do dyskusji :)

URODOWE POPOŁUDNIE... © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka