ShinyBox sierpień 2015

Heka. 

Dziś przyszły dwa boxy - Shiny i Chill. Jako że Shinybox przyszedł pierwszy, to on dziś będzie bohaterem wpisu. Jutro z rana przedstawię Wam Chillowe pudełko. 


1. Mokosh, kosmetyczny olej lniany.
Kocham oleje, a moje włosy kochają olej lniany. Ten ma fantastyczny, lekko sezamowy zapach i jest w malej buteleczce (ja mam niestety taki z apteki, 500 ml, który chyba już czas wyrzucić, bo dość długo u mnie stoi). Jestem zachwycona tym produktem, 2 pkt.

2. Yasumi, maseczka regenerująca na noc.
Hmm... nie lubię kłaść tego typu kosmetyków na całą noc, bo nie wiem, czy coś się nie dzieje. Poza tym bardzo się wiercę i większość produktu i tak będzie na poduszce, dlatego chyba spróbuję jej na dzień. Mam gąbeczki Yasumi i są rewelacyjne, więc maska będzie może tak samo dobra. 2 pkt

3. Płyn micelarny od Sylveco, lipowy
Sylveco to jedna z tych firm, które bardzo lubię. Biolaven jest cudny, a i produktami stricte z podstawowej wersji nie śmiem gardzić, bo kilka z nich mam i szanuję. 2 pkt, bo miceli, dobrych miceli nigdy za wiele.

4. LIV DELANO, Krem-sorbet do rąk, Oriental Touch.
Firma jest nowością na polskim rynku, ale ma przepiękne opakowania i dość ciekawa ideę działania. Z chęcią zwyużywam ten krem. Do tego pachnie ładnie, bardzo naturalnie. 2 pkt 

5. SilverTATTO
W moim boxie nie było tego produktu, ale nie bawię się w takie rzeczy, wiec nie jest mi specjalnie przykro. Gdybym miała taki zestaw, dałabym jeden punkt, bo jakoś średnio mnie przekonują zmywalne, kolorowe czy tez metaliczne ozdoby na ciało.

6. Lakier Silcare
Mam pomarańczowy kolor, średni, ale na wyjście z kumpelami będzie ok. Nie bardzo znam tą markę,  bo rzadko maluję paznokcie, ale opinie ma niezłe. 1 pkt.


To tyle. Pudełko otrzymało 10 na 12 punktów, co daje 83 % zadowolenia z boxa. Świetny wynik, nic nie dostało zera.

W boxie znalazłam tez kilka zniżek, bony rabatowe oraz probkę kremu Skin7 BB. Dziewczyny ciągle się bija o te próbki, jak ich nie ma w boxach to jest krzyk, a limitowana wersja pudla ze Skin79 rozeszła się w jeden dzień (czy nawet w parę godzin?). Chyba czas otworzyć moją próbeczkę i sprawdzić o co to całe halo ;)

Co sadzicie o tym boxie? Ja zarzekalam sie, że nie będę już dłużej ani z Shiny ani z Glossy i czekam tylko na ostatnie, wrześniowe pudełka. A teraz? Teraz to nie wiem, bo w tym miesiącu boxy są mega udane. Chociaż Glossy nadal wkurza mnie wersją z Balmi, ba, nawet reklamuje to pudło własnie tym, WYMIENNYM kosmetykiem, to ich paczuszka przyniosła mi przedwczoraj wiele radości.
Nie wiem, może z pakietu przerzucę się na subskrypcję..?

Zapraszam do mojego posta z wyprzedażą kosmetykową (KLIK)

17 komentarzy :

  1. Według mnie mimo że nie każde pudełko jest w 100% trafione to i tak warto je zamawiać. Nie mam tu na myśli tylko Shinyboxa, ale i Glossy, czy pudełko Joya. Jednak myślę, że 1-2 pudełka z subskrypcji na miesiąc to maks, sama więcej bym nie zamówiła, bo nie dałabym rady zużyć wszystkiego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Shiny, glossy, chill i pewnie Naturalnie z pudełka? :P

      Usuń
    2. Nie dałabym rady zużyć tylu kosmetyków co miesiąc. Głównie dlatego, że się powtarzają. W Shiny w zeszłym miesiącu był peeling tutti frutti, a teraz jest w BeGlossy. Podobnie było w poprzednich edycjach z Joyboxem (Vaseline). Najbardziej mnie przekonuje naturalnie z pudełka i chil :P może dlatego, że są to nowości wśród boxów subskrypcyjnych.

      Usuń
    3. No i dlatego, ze mają lepsze kosmetyki. Ja daje tez mamie, cos odsprzedaje, takze zle nie ma

      Usuń
  2. Ja jestem bardzo zadowolona z tej edycji :) W ogóle uwielbiam ShinyBox i JoyBox - to według mnie najlepsze pudełka :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Łał ale świetna zawartość w tym miesiącu <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, aż sama zaskoczona byłam, bo opisy i podpowiedzi mnie zdołowały

      Usuń
  4. Mam ;) I akurat dla mnie tak średnio :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to szkoda, bo pudełko nie jest szczególnie złe

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. A co chciałabyś w nim znaleźć? :) Ja to bym chciała może mniej, ale czegoś na prawdę luksusowego. Tylko żeby były to np. maski na twarz, jakies super peelingi, cos super do włosów... A nie kolejny krem za miliard zlotych, przeciwzmarszczkowy.. jak ja mam niecałe 30 lat ;)

      Usuń
  6. Sympatyczne pudełeczko. Chętnie bym je przygarnęła :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja jestem dośc zaodolona, ale wiem, że wrzesniowego Joya nie kupie. Chociaż szkoda mi troche bo pudelko maja ładne.

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz to znak, że post został przeczytany :) Zapraszam więc do dyskusji :)

URODOWE POPOŁUDNIE... © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka