Mydło z nanosrebrem - mój hit i przełom w myciu skóry twarzy!

Hey.
Ostatnio obiecałam napisać o rewelacyjnym, nowo odkrytym przeze mnie kosmetyku. Zapewne cześć z Was go zna, ale dla mnie to nowość i mój  hit na miarę Biovaxa z Kawiorem, który na zawsze zagości na mojej półce jako ten, który wyciągnie mi włosy na wyżyny niezależnie od ich aktualnego stanu. No ale nie o Włosach dziś mowa, lecz o twarzy, a kosmetyk, który jest bohaterem dzisiejszego postu, to mydło z nanosrebrem i białą glinką - firmy Kropla Zdrowia. 


Co obiecuje nam producent umieszczę na końcu, skupię się najpierw na wrażeniach własnych i dość długim wstępie. 

Moja skóra na twarzy jest dosyć specyficzna. Przyznam się bez bicia, choć powinno się mnie za to lać, że nie za bardzo używałam kremów na dzień, na noc, czy takich z filtrem - przez 28 lat. Do koło 20 roku życia nie malowałam się, ale miałam niemały problem z trądzikiem i bałam się, że tłusty krem tylko pogorszy mój stan. Jednakże wszystkie syfki i pryszcze były typowym objawem dojrzewania i nie był to ogromny problem, to też do dermatologa nie trafiłam NIGDY. Po 20 roku życia twarz zaczęła wyglądać jako tako, jednak zawsze jakaś niespodzianka musiała się pojawić, zwłaszcza przed okresem. I tak sobie myłam tą moją buzię..mydłem w kostce, nigdy żelem. A kremów nie było nadal. Jakiś czas potem, gdy moja skóra zaczęła się bardzo przesuszać, zaczęłam używać kremów Garniera, bo one jako jedyne powodowały najmniej szkód. Smarowałam się nimi tylko w miejscach przesuszenia. Raz było lepiej, raz gorzej, raz pomagały i nawilżały, raz powodowały wysyp. Ale trwałam tak w tej "pielęgnacji" i mycia się mydłem dalej, no bo było jako tako. 




Dopiero jakiś czas temu zaczęłam odkrywać kremy, na dzień, na noc, ujędrniające, nawilżające, odżywcze... i NIE WIEM czy to wina kremów, mojej skóry czy skóry nieprzyzwyczajonej do kremów innych niż leciutki krem-żel Garniera, ale każdy, absolutnie każdy krem, każdej firmy mnie zapycha, tłuści i podrażnia. Nawet jeśli przez 2 dni jest ok, na 3 dzień skóra "odrzuca" kosmetyk. Najgorszym przypadkiem był krem na dzień Natura Siberica, który każda dziewczyna zachwala, a mnie spowodował w ciągu 5 godzin pojawienie się 6 białych, ogromnych pryszczy. 
Co do mycia, zaczęłam myć się kosmetykami przeznaczonymi TYLKO do tego, żelami, specjalnymi mydłami czy peelingami. Nie powiem, większość kosmetyków działała na prawdę rewelacyjnie, ale nigdy nie było tak na prawdę idealnie. I nadszedł ten dzień, kiedy przeglądając fotki Zielonej Mydlarni w Katowicach trafiłam na zdjęcie mydła z nanosrebrem. Jako że lubię srebro bardziej od złota, od razu wygooglałam kosmetyk i bardzo pozytywnie się zaskoczyłam - same dobre i bardzo dobre opinie. Poczytałam, poszperałam i dopisałam mydło na listę zakupów.



W sklepie były dostępne zarówno kostka jak i płyn. Wzięłam płyn, bo jest bardziej higieniczny. 
W weekend w który kupiłam mydełko byłam u narzeczonego. Zazwyczaj woda z jego miejscowości nie służy mojej buzi i pojawiają się pryszcze. Dodatkowo już 2 osobniki posiadałam przed weekendem, gdzie akurat w sobotę i niedzielę osiągnęły swój szczyt, formę i najgorszy wygląd. Ale raz kozie śmierć, butelka w dłoń, mydło na dłoń, pod wodę, na twarz i myję! A potem poszłam spać.
Rano obudziłam się z wyraźnie mniej zaognionymi, uspokojonymi pryszczami które miałam i z ani jednym nowym paskudztwem. Byłam szczęśliwa, ale ostrożna co do wydania opinii o mydełku. Jednak obecnie stosuję je już od 2 tygodni - rano po nocy, po pracy po demakijażu i wieczorem przed snem i muszę przyznać, że moja skóra nigdy nie była w lepszej kondycji. Obawiałam się przesuszu spowodowanego glinką, ale nic takiego nie miało miejsca. Dość niechętnie podeszłam tez do SLES zawartego na drugim miejscu w składzie (w kostce go nie ma), ale nic złego się nie dzieje.
Uważam to mydło za takie moje małe osobiste odkrycie, bo jako jedyne na prawdę rewelacyjnie pomaga mi w walce z przesuszem, przetłuszczaniem się strefy "T", pryszczami i ogólnie moja rozwydrzona cera jest dużo bardziej słuchana. W połączeniu z tonikiem hibiskusowym od Sylveco - marzenie! Obecnie używam tylko korektora pod oczy i dookoła nosa (gdzie zawsze mam lekko czerwoną skórę). Podkład nie jest potrzebny.

Mydło kupujemy tak jak mówiłam, albo w kostce, albo w butelce - dużej, 500 ml, z dozownikiem. Opakowanie ma biały kolor, srebrzyste napisy i bardzo fajną, śliską etykietkę, z której możemy się dowiedzieć na prawdę bardzo dużo o produkcie. Cena nie jest wygórowana - waha się od 16 do 23 zł. Ja zapłaciłam w Zielonej Mydlarni 21,90 zł. 
Produkt ma biało-perłową konsystencję i bardzo lekki, mydlano-apteczny zapach.




I jeszcze na koniec, co o mydle pisze na swojej stronie producent:

"Mydło naturalne w płynie z nanosrebrem i białą glinką,
kropla Zdrowia z nanosrebrem i białą glinką przeznaczona jest do mycia i codziennej pielęgnacji całej powierzchni ciała. Dzięki wyjątkowej formule zmniejsza stany zapalne, odżywia i regeneruje skórę działa łagodząco, wygładzająco oraz mineralizująco na skórę, zwiększając jej naturalną barierę ochronną.
Delikatnie oczyszcza, usuwa martwe komórki naskórka i lekko zwęża pory, nie wysuszając skóry. Łagodzi podrażnienia u osób z podrażnioną, ze skłonnością do atopii i atopową skórą, zmniejsza odczucie pocenia się oraz zmniejsza odczucie przetłuszczenia skóry łojotokowej.
Poprzez synergiczne działanie dwóch składników aktywnych – nanosrebra i białej glinki – mydło przeznaczone jest do stosowania w profilaktyce, zapobieganiu występowania oraz łagodzeniu chorób skóry, a także we wspomaganiu leczenia już istniejących zmian chorobowych skóry.
Nanosrebro jest znane przede wszystkim ze swoich silnych właściwości bakteriobójczych, grzybobójczych oraz odkażających. Jest bezpieczne, nietoksyczne, działa jak antybiotyk zabijając ponad 650 patogenów. Niszczy grzyby i pleśń, zabija pasożyty. Wspomaga rozwój komórek, nie akumuluje się w organizmie. Co ważne nie podrażnia błon śluzowych i nie zawiera wolnych rodników. Działa przeciwzapalne, nie reaguje z lekami. Wzmacnia naturalną odporność organizmu.
Produkt został przebadany laboratoryjnie i dermatologicznie na osobach z chorobami alergicznymi skóry. Podczas badań nie stwierdzono żadnych reakcji uczuleniowych u człowieka i działania miejscowo drażniącego.
Wyrób został zgłoszony do Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych jako wyrób medyczny klasy I. Wyrób naturalny nie zawiera w składzie parabenów, silikonów, ftalanów, olejów mineralnych i pochodnych ropy naftowej, substancji z upraw modyfikowanych genetycznie, barwników, kompozycji zapachowych."

Skład:
Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Glycerin, Glycol Cetearate, Cocamidopropyl Betaine, Cocamide DEA, PEG-75 Lanolin, Sodium Chloride, Lavandula Angustifolia Oil, Kaolin, Nanosilver, Citric Acid, Benzoic Acid, Dehydroacetic ACid, Phenoxyethanol, Polyaminopropyl Biguanide, Ethylhexylglycerin, Linalool


15 komentarzy :

  1. Używam w kostce inne marki i uważam, że jest najlepsze!!!!!!! :))) <3
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawy produkt- pierwszy raz słyszę :)
    Kochana na moim blogu dyskusja! Zapraszam gorąco, najlepszą wypowiedź wyróżnię:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to polecam wypróbować to mydło, a ja lecę podyskutować :)

      Usuń
  3. Używałam☺ale innej firmy. To widziałam i sobie kupię jak takie dobre☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy najlepsze, bo znam tylko to, ale jest na prawdę ok

      Usuń
  4. ale mnie zachęciłaś! chcę :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Hmm ciekawy produkt. Może kiedyś przy okazji sobie kupię.
    A ja tak jak ty bardzo długo nie używałam żadnych kremów. Tak na prawdę nadal nie używam ich regularnie tylko jak sobie przypomnę ^^ Wiem że muszę to zmienić i pewnie z czasem to zrobię. Przyzwyczaiłam się do wszystkich rytuałów związanych z włosami to przyzwyczaję się też do kremowania ^^ Za to jeśli chodzi o balsamowanie to jeszcze mi do tego daleko ;p Robię to średnio raz na tydzień albo rzadziej :P

    OdpowiedzUsuń
  6. czytałam już o tym mydle, ale jeszcze nie używałam.

    OdpowiedzUsuń
  7. MUSZĘ to kupić!!! :D
    martynatestuje.pl

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj... jeśli mydło dla całej rodziny, to wystarczy naturalne MYDŁO 7 ZIÓŁ - sprawdzcie sobie jak zadziała na waszą cerę, ale akurat w moim przypadku zmiana jest mocna, widać dużą poprawę, cera wygląda lepiej i zdrowiej. Oczywiście fajne efekty daje wyłącznie systematyczność. A zmiany powinny być widoczne stopniowo.

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz to znak, że post został przeczytany :) Zapraszam więc do dyskusji :)

URODOWE POPOŁUDNIE... © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka